Pokémon Ultra Sun and Ultra Moon(Recenzja Spojlerowa)

Pokémon Ultra Sun and Ultra Moon gry wieńczące długą erę pokemonów na nds. Prawdopodobnie  następną odsłonę tego znanego cyklu ujrzymy już na Switch. Czy było to pożegnanie udane ?
Z jednej strony jestem trochę rozczarowany, spodziewałem się czegoś bardziej rozbudowanego, ze zmienioną fabułą. Tymczasem dostajemy (przynajmniej na początku) tą samą historię tylko przedstawioną w nieco inny sposób. Początek może być nieco nużący dla osób, które grały w Sun/Moon. Jak dla mnie wprowadzenie jest troszkę zbyt długie, uważam, że można było to zrobić nieco zwięźlej. Gra od początku wzbudzała spore emocję, fani serii, byli pewni, że następna odsłona ukaże się na nową konsolę wielkiego N. Muszę przyznać, że ja także w to wierzyłem, zapowiedz nowej gry byłoby idealną wręcz promocją nowej konsoli. Jednak Nintendo przyjęło trochę inną strategię. Czy było to złe czy też dobre rozwiązanie, nie mnie o tym decydować. Jednak wygląda na to, że Nintendo może ogłosić sukces bowiem zarówno ich nowa konsola jak i kolejna gra o pokemonach sprzedają się całkiem dobrze. Czas więc przejść do recenzji omawianej gry.
Po raz kolejny wracamy do malowniczego regionu Alola. Nadal jest on jednym z największych plusów zarówno Sun/Moon jak i ich kontynuacji z dopiskiem Ultra. Region wzorowany na Hawajach może się podobać. Zresztą regiony zawsze były mocną stroną gier o pokemonach. Naprawdę trudno doszukać się tutaj jakiś nieudanych krain. Nie zmienia to jednak faktu, że Alola jest jednym z najciekawszym miejsc akcji gier Pokemon. Jest to głównie zasługa niekonwencjonalnej budowy tej krainy. Na region składają się cztery oddzielne wyspy, każda z innymi pokemonami oraz innymi wyzwaniami. To całkiem ciekawy zabieg, który urozmaica rozgrywkę. Jeżeli chodzi o sam system grania, to nic się nie zmieniło. Nadal nie toczymy walk w salach, tylko przechodzimy trialy dzięki, którym zdobywamy kryształy Z oraz przybliżamy się do zostania mistrzem. Triale są nawet ciekawe, i mimo iż jestem wielkim fanem walk w salach to jednak nie mogę nie docenić innowacyjności nowych wyzwań. Są one naprawdę odświeżające i wprowadzają całkiem ciekawe do rozgrywki. W Ultra Sun oraz Ultra Moon Triale są nadal obecne, w niezbyt zmienionej formie. Trzeba przyznać, że liczyłem na trochę większe zmiany w stosunku do poprzedniczek. Nie sprawiło to jednak, że źle się bawiłem, wręcz przeciwnie zabawa nadal jest przyzwoita. Nie ma tu oczywiście mowy o poczuciu tak wielkiej świeżości jak przy premierze Sun/Moon ale nadal jest dobrze. Fabułą tym razem nie kręci się tylko wokół świata Ultra Bestii, ale także tajemniczego pokemona Necrozmy. Dzięki temu mamy okazję poznać Ultra Recon Squad oraz odwiedzić Ultra Megalopolis. Trochę szkoda, że nie można było bardziej zwiedzić miasta, bo naprawdę robi wrażenie. Na duże uznanie zasługuje podróżowanie po Ultra Wormhole, dzięki czemu możemy polować na shiny oraz legendarne pokemony z poprzednich generacji. Jest to naprawdę ciekawe urozmaicenie dzięki, któremu możemy zdobyć wiele rzadkich legendarnych pokemonów. Postać Lusamine trochę traci w tej odsłonie, jednak nadal jest bardzo ciekawą posatacią. Team Skull nie zmienił się zbytnio w stosunku do Sun/Moon. Nadal są ciekawą grupą, choć trochę niekonwencjonalną w stosunku do innych organizacji przestępczych znanych ze świata Pokemon. 
Na uznanie zasługuje surfowanie na Mantaine, trzeba się tego nauczyć, ale po tym czasie jest to całkiem fajne. Grafika nadal daje radę wyciskając ile się da z 3ds'a. Animacje pokemonów są przedstawione ładnie i nie ma tu jakiś większych wpadek, choć oczywiście kilka się zdarzyło. Bardzo fajnym dodatkiem był epizod rozgrywający się już po zakończeniu głównej fabuły. Epizod z Team Rainbow Rocket jest naprawdę fajnym smaczkiem, szczególnie na zakończenie przygody z tą konsolą. Możemy zmierzyć się ze wszystkimi liderami organizacji przestępczych z poprzednich gier, by na koniec zmierzyć się z Giovanim. Nie ma tu co prawda jakiejś większej fabuły, wszystko rozgrywa się w jednym miejscu, co nie zmienia faktu, że jest to bardzo fajny smaczek. Walki są całkiem udane, a liderzy prezentują przyzwoity poziom.
Trudno jednoznacznie orzec czy jest to gra dla każdego fana pokemonów. Niektórzy narzekać będą zapewne na zbyt mało nowości i prowadzenie fabuły w prawie identyczny sposób. Jednak Pokémon Ultra Sun and Ultra Moon to naprawdę dobre gry zarówno dla tych, którzy grali w Sun/Moon jak i dla tych, którzy nigdy nie zwiedzali Aloli.
Ocena 8/10

Pokemon Ultra Moon

Komentarze

  1. Nigdy nie przepadałam za Pokemonami ;) Myślę, że jeżeli gra faktycznie nudziłaby mnie na starcie to nie miałabym cierpliwości żeby sprawdzić co jest dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się lepiej zaznajomić z tymi pokemonami :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz